



Kim JESTEM?
Cześć!
Nazywam się Paweł Klejbor – gdański podróżnik, pasjonat gór i ambasador dobra, który odkrył, że wspinaczka może być czymś więcej niż tylko zdobywaniem kolejnych szczytów.
Początek przygody
Moja miłość do gór zaczęła się w wieku 11 lat, podczas pierwszego wypadu w Tatry z rodzicami – i była to miłość od pierwszego wejrzenia.
Z czasem ta więź przerodziła się w coś głębszego. Zostałem Przodownikiem Tatrzańskim i Podhala, co jeszcze mocniej związało mnie z tym wyjątkowym miejscem.
Kolejne wyzwania
Potem przyszły następne szczyty: Mont Blanc, Aconcagua, Kilimandżaro, Denali, Elbrus – wszystkie zdobywane dla ludzi, których los postawił w trudnej sytuacji życiowej.
Nie zabrakło też wypraw symbolicznych. Mt Kościuszko zdobyłem w czasie największych pożarów w Australii, dokładając swoją cegiełkę do akcji charytatywnej na rzecz przeszczepu serca dla dziecka.
W 2025 roku stanąłem również przed wyzwaniem pierwszego polskiego wejścia na Malubiting West. Próba nie zakończyła się sukcesem szczytowym, ale bezpieczne zejście z niebezpiecznej drogi uznałem za zwycięstwo samo w sobie.
Czego uczą góry i życie
Dyscyplina barmańska, której uczyłem się od mistrza Zbigniewa Nowickiego, nauczyła mnie precyzji i cierpliwości – a te cechy procentują również w górach.
Po udanym powrocie z każdego szczytu celebruję chwilę: otwieram szampana szablą, dzieląc się triumfem z przyjaciółmi.
Pomaganie przez wspinanie
Góry stały się także moim sposobem niesienia pomocy. W ramach projektu „Pomaganie przez wspinanie” zdobywam szczyty, aby wspierać osoby zmagające się z chorobą czy niepełnosprawnością.
Dzięki temu udało się m.in.:
kupić wózek inwalidzki,
przekazać przybory szkolne dzieciom na Zanzibarze,
wesprzeć leczenie osób chorych na nowotwory.
Biżuteria inspirowana górami
W sercu tej pasji narodził się pomysł tworzenia górskiej biżuterii.
Ręcznie wykonuję:
bransoletki nawiązujące do wspinaczki (karabinki, ósemki, dziaby w srebrze),
pierścionki – zarówno minimalistyczne, jak i zdobione kamieniami szlachetnymi: topazem, szafirem, turmalinem.
Każdy projekt to nie tylko ozdoba, ale także hołd dla majestatu gór i wyraz wsparcia dla projektu Klejbor na Kresach Świata.
Moje motto
„Nie ma rzeczy niemożliwych” – wierzę, że wspólnie jesteśmy siłą zdolną przenosić najtrudniejsze przeszkody.
Na tej stronie dzielę się tym, co dla mnie najważniejsze: górami, fotografią, przygodą, a przede wszystkim – nadzieją i wsparciem.
Zapraszam Cię w tę podróż razem ze mną!
Jak to robię?
Wychodząc w góry, zostawiam za sobą ciężar dnia. Tam liczy się cisza, oddech i czysta głowa. Bo żeby iść dalej, trzeba czasem wyczyścić brudy w głowie… i nie tylko w głowie.
Góry uczą tego najlepiej. Czasem szepczą: „Paweł, dziś nie pora… dziś nie wejdziesz”. I wtedy wiem, że trzeba zatrzymać się albo zawrócić – bo siła nie zawsze tkwi w zdobywaniu, lecz w umiejętności słuchania.
Czysta głowa i lekkość serca pozwalają iść naprzód, nawet jeśli droga jest trudna.
Idziesz ze mną w tę podróż?





