Charytatywny bieg po serce na Mt Kosciuszko

Bieg po serce na Mt Kosciuszko w Australii – niezwykła charytatywna wyprawa

W 2020 roku zrealizowałem projekt „Bieg po serce na Mt Kosciuszko w Australii”, który miał dla mnie ogromne znaczenie – sportowe i emocjonalne. To był czas, gdy w Australii panowały największe pożary w historii, a decyzja o starcie ważyła się z dnia na dzień.

Jeśli interesuje Cię temat gór i wypraw, zobacz też mój tekst o Koronie Ziemi – tam opisuję, czym jest zdobywanie najwyższych szczytów każdego kontynentu.

Dlaczego bieg na Mt Kosciuszko?

Choć Mt Kosciuszko nie jest najwyższą górą świata, należy do Korony Ziemi. Chciałem zrobić coś wyjątkowego – przebiec trasę od poziomu morza aż na szczyt Australii, łącząc sport z pomocą innym.
W ramach wyprawy organizowałem zbiórkę na przeszczep serca dla chłopca z Gór Tarnowskich. Tak narodził się projekt „Bieg po serce” – łączący pasję, wytrwałość i empatię.

Wyprawa w czasie pożarów

W podróży towarzyszyła mi rodzina i przyjaciółka – lekarka, która mogła udzielić pomocy w razie wypadku.
Po przyjeździe na miejsce zobaczyliśmy dramatyczny widok: spalone krajobrazy, unoszący się dym i transparenty „Dziękujemy strażakom”.

Planowałem rozpocząć bieg po serce na Mt Kosciuszko w Australii od oceanu, ale dym uniemożliwiał wyjście z samochodu. Zatrzymaliśmy się w Jindabyne, przy siedzibie Parku Narodowego Gór Śnieżnych, gdzie codziennie pytałem o otwarcie szlaku. Odpowiedź brzmiała niezmiennie: „Rozumiem pana, ale strażacy nie pozwalają”.

Nadzieja i pierwszy bieg po pożarach

Kiedy zostało już niewiele dni do powrotu, zadzwonił telefon:
„Paweł, wracaj! Otwarli park specjalnie dla Ciebie!”.

Natychmiast ruszyłem w drogę. Po wielogodzinnej podróży o świcie stanąłem u podnóża góry i wbiegłem na szczyt Mt Kosciuszko (2228 m n.p.m.). Byłem pierwszą osobą, która zdobyła górę po pożarach – dokładnie w dniu moich urodzin!

Zakończenie wyprawy i wdzięczność

Po krótkim odpoczynku pobiegłem, by podziękować pracowniczce parku za wsparcie – wręczyłem jej czekoladę i z radością wróciłem do rodziny. Ostatnie dni spędziliśmy w dzikiej zatoce Moon Bay, gdzie świętowaliśmy zakończenie projektu.
Cała akcja zakończyła się sukcesem – zebraliśmy ponad 3 miliony złotych, a przeszczep serca się udał.

👉 Zobacz film z wyprawy:

Podobne wpisy